W pobliżu wzgórza Kalwaria, tuż obok katolickiej nekropolii, znajduje się miejsce, które o przeszłości Rymanowa opowiada inaczej niż kroniki – poprzez stare macewy, hebrajskie napisy i ciszę zbiorowych mogił. To cmentarz żydowski, obok synagogi jeden z najstarszych śladów społeczności, która przez wieki współtworzyła to miasto.
Od siedmiu rodzin do ośrodka chasydyzmu
Pierwsze informacje o żydowskich mieszkańcach Rymanowa sięgają połowy XVI wieku. W rejestrze podatkowym z 1567 roku wymieniono siedem rodzin. Początkowo podlegały one gminie w Lesku i tam też grzebano ich zmarłych. Sytuacja zmieniła się pod koniec XVI stulecia – Rymanów uzyskał własny kahał, a w 1589 roku istniały już miejscowa synagoga i cmentarz.
Nekropolia służyła nie tylko mieszkańcom miasta, ale również Żydom z okolicznych miejscowości. Wraz z rozwojem społeczności powiększano jej teren. Na austriackim planie katastralnym z 1852 roku cmentarz był już wyraźnie zaznaczony.
Szczególne znaczenie zyskał na przełomie XVIII i XIX wieku, gdy Rymanów stał się ważnym ośrodkiem chasydyzmu. Z miastem związali swoje życie wybitni duchowi przywódcy, których groby do dziś przyciągają pielgrzymów z różnych stron świata.
Macewy pamiętające XVII stulecie
Na terenie nekropolii zachowało się według różnych szacunków od kilkuset do około 800 nagrobków. Najstarszy zidentyfikowany pochodzi z 16 czerwca 1616 roku. Jego hebrajska inskrypcja, w przekładzie dr. hab. Andrzeja Trzcińskiego, rozpoczyna się słowami: „Tu spoczywa mąż prawy, mocny, wielkich czynów”.
W pobliżu znajdują się także macewy datowane na kolejne lata XVII wieku. Przetrwały mimo upływu czasu, wojen i zniszczeń, choć wiele z nich jest uszkodzonych, pokrytych mchem, a ich napisy coraz trudniej odczytać.
Kamień nagrobny bywa nie tylko znakiem miejsca pochówku. Jego inskrypcja, kształt i zdobienia mogą opowiadać o imieniu, rodzinie, pozycji zmarłego czy świecie symboli, którym posługiwali się dawni mieszkańcy. Wśród rymanowskich nagrobków znajduje się również macewa kobiety zmarłej w 1849 roku, ozdobiona dekoracjami.
Groby rymanowskich cadyków
Szczególnym miejscem cmentarza są dwa ohele – niewielkie budowle chroniące groby ważnych postaci religijnych.
W jednym spoczywa Menachem Mendel z Rymanowa (1745–1815), wybitny cadyk, uczeń Elimelecha z Leżajska i Szmelkego z Nikolsburga. Był jednym z tych, którzy uczynili z Rymanowa ważny punkt na mapie galicyjskiego chasydyzmu. Jego grób jest celem pielgrzymek, a w tym samym ohelu pochowana jest także jego żona Rebeka.
Drugi ohel kryje groby Cwiego Hirsza Kohena (1788–1846), następcy Menachema Mendla, oraz jego syna Józefa Friedmana, który kontynuował tradycję rymanowskiego dworu chasydzkiego i zmarł w 1913 roku.
W pobliżu znajduje się również grób Mirisz, córki Elimelecha z Leżajska. Te miejsca przypominają, że Rymanów był niegdyś czymś znacznie większym niż niewielkim galicyjskim miasteczkiem – był także ważnym ośrodkiem życia duchowego.
Ślad żydowskich żołnierzy
W południowej części cmentarza urządzono około 1915 roku kwaterę żydowskich żołnierzy armii austro-węgierskiej, poległych w walkach w okolicy Rymanowa. Dawne fotografie ukazują kolisty układ mogił, kamienny mur i centralną macewę ozdobioną płaskorzeźbami. Dziś pozostały jedynie ślady tej kwatery i zniszczony nagrobek.
Najtragiczniejszy czas przyniosła II wojna światowa. Niemcy niszczyli cmentarz, a wiele macew wyrwano i wykorzystano do budowy dróg oraz mostów. Do tych prac zmuszano również miejscowych Żydów.
Na terenie nekropolii dokonywano egzekucji. Według opublikowanych opracowań zamordowano tu co najmniej 20 osób pochodzenia żydowskiego oraz pięć osób narodowości romskiej. Ofiary grzebano w nieoznakowanych mogiłach. Do dziś zachował się zarys jednego z grobów zbiorowych związanych z egzekucjami podczas likwidacji rymanowskiego getta w sierpniu 1942 roku.
Po wojnie cmentarz przez lata pozostawał zaniedbany, a jego teren wykorzystywano jako pastwisko. W 1981 roku badacze Monika Krajewska i Jan Jagielski opisywali zarośnięty i nieogrodzony teren, zamknięte ohele i rozrzucone macewy. Dopiero późniejsze działania pozwoliły zabezpieczyć tę wyjątkową nekropolię.
Ocalić pamięć
Ohele odbudowywano jeszcze w drugiej połowie XX wieku, a w latach 90., przy zaangażowaniu rabina Mendla Reichberga i Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, cmentarz uporządkowano i ogrodzono. W 1995 roku został wpisany do rejestru zabytków, a w 2008 roku przeprowadzono inwentaryzację około stu nagrobków; dwa lata później ustawiono nową tablicę informacyjną.
Od 2008 roku organizowane są w Rymanowie Dni Pamięci o Żydowskiej Społeczności.
Nie znamy też dokładnej liczby wszystkich osób pochowanych na tej ziemi. Zachowane nagrobki nie są pełnym spisem zmarłych – wiele mogił pozostało bez oznaczeń, a część macew bezpowrotnie zniszczono.
Dziś, spacerując w kierunku Kalwarii, warto spojrzeć na tę nekropolię nie tylko jak na zabytkowy cmentarz. To także świadectwo wielowiekowej obecności żydowskich mieszkańców, ich wiary, rodzinnych historii, pracy i kultury. To miejsce, w którym ocalałe kamienie przypominają o ludziach, których życie było częścią dziejów naszego miasta.
Pamięć o dawnych mieszkańcach Rymanowa jest również częścią naszej lokalnej historii.
Źródło: Stowarzyszenie Nasz Rymanów
Fot. facebook.com

